2011-04-05 22:39:10 >> Brak czasuNigdy mi się nie wydawało, że jak już dostanę pracę z gatunku takich, co to by można je przy odpowiednich upodobaniach, do końca życia wykonywać, to, że ja będę aż tak panikować. Fajna praca, z fajnymi ludźmi, ciekawa, przydatna ... a mnie ciągle źle. A bo za wolno wszystko robię, a bo to brzydkie, nie takie, za mało umiem, za wolno się uczę i dawaj litania do św Paranoi. Dorabiam w domu, douczam się, czytam "prasę" fachową, panikuję, ale w efekcie jestem tak zmęczony i tak chronicznie nie mam czasu, że spierdzielił mi bity miesiąc i nie zauważyłem. Szkołę też odkładam, bo później, bo teraz nie mam czasu. Brak planowania, brak przygotowania i szlag mnie trafia. Nie wiem czego się spodziewać. Jeszcze 2 miesiące zanim coś się rozstrzygnie, bo na razie jestem w porządnej, histerycznej, toreadorskiej rozsypce. Opowiadania ranmrowego nie ma, żadnego innego też nie, autora zeżarła neuroza i niewiadomo kiedy wypluje. Chwilowo marnuje czas tłukąc w mahjonga jak już mózg odmawia przyjmowania dalszych tutoriali. skomentuj (3) |
|
|||||||